22.10.09

Czy koty lubią jesień?


Mia:
Podwładni nieszczęśliwi i osowiali, że pogoda niby brzydka, ciemno i ponuro. No nie zauważyłam. Jest miło i ciepło, można się wygrzewać w wielu ciepłych punktach. Najmilsza jest koza, ale leniuchy rzadko ją rozpalają. Szkoda, że nie ma jak się rozłożyć na kaloryferze, poprzednia miejscówka miała to lepiej rozwiązane. Ech, mój stary dom miał jeszcze taką zaletę, że nie było w nim rudej małpy!

Rudolf:
Jesień jest ok, bo nie łysieję tylko wręcz obrastam. Jestem ciepły i mięciutki - dzięki temu mam lepszy dostęp do łóżka. Zawsze jestem przyjemny, ale teraz czuję się jak kot wybitny i niezwykle słodki. Potrzebny.

28.9.09

Taniec z gwiazdami


Rudolf:
Trenuję. To nie jest Taniec z gwiazdami, to jest siatkówka!

Mia:
To jest cyrk!

29.8.09

Kot w ciepłym kraju


Rudolf:
Kończymy wakacje. Podwładni też. Byli w ciepłym kraju, gdzie polowali na miejscowe koty. Ale bezskutecznie bo w dzień się chowały a w nocy oni już byli w takim stanie, że kotów nie dostrzegali. Poza za tym mieszkali na wodzie a tam koty zdecydowanie nie bywają.

Mia:
Koty w ciepłych krajach są chude. Jest im gorąco. Futro trochi wyleniałe. Chyba odpowiada mi jednak klimat umiarkowany.

4.8.09

Napięcie rośnie


Rudolf:
Napięce rośnie, więc chowamy się na chwilę. Zostawiamy zabawkę i próbkę http://icanhascheezburger.com/


31.7.09

Marsz Mendelsona


Rudolf:
Chcą, żebym zagrał marsz Mendelsona na ich ślubie. Wolne żarty. Nie będę ćwiczył, choć zapewne jestem utalentowanym pianistą. Jestem rozgoryczony i tak już będzie zawsze.

Mia:
Ten ślub to widzę nic ciekawego. Podwładna najpierw płakała, że wyszły jej za jasne włosy, teraz rozpacza, że są za ciemne. Czy ja musiałabym farbować futro do ślubu? Na białe?!?

27.7.09

Ślub


Mia:
Podwładni się pobierają, no jaja. Mam nadzieję, że w to w żaden sposób nie wpłynie na NASZĄ jakość życia. Że nie będą np. chcieli nowego zestawu kotów, chociaż w sumie Rudolfa mogliby wymienić. Ja bym nigdy nie chciała męża, ale podwładny to co innego, jest fajny można powiedzieć.

Rudolf:
Ślub???? Z nim???? To jakieś nieporozumienie. Przecież to mi codziennie mówi jak bardzo mnie kocha, ze mną spędza wszystkie noce! Jestem zrozpaczony....

18.7.09

Gorąco



Mia:
Koty rozszerzają się pod wpływem ciepła.

7.7.09

Przygłucha



Mia:
Podwładna wróciła przygłucha z Openera i teraz trzeba głośno krzyczeć, żeby dostać coś do jedzenia. Nic już w domu nie było, więc zjedliśmy mielonkę turystyczną. Nawet smaczna.

Rudolf:

Prodigy ją wykończyło i faktycznie głucha jak pień. Mi się podoba laska z Gossip - ją chyba dobrze żywią.

30.6.09

Mia na Heinekenie!!!


Mia:
Zdecydowałam, że jednak wystąpię na festiwalu w Gdyni! Zaśpiewam w niedzielę, zamiast Kings of Leon. Ćwiczę wokal i wizerunek sceniczny! Podwładnych też zabieram, świta się przyda. Przy okazji łykną trochę kultury za darmo.

Rudolf:
Ha, ha, ha. To może ja na perkusji?

24.6.09

Kryzys



Rudolf:
Ciągle słyszę o kryzysie. Czy to oznacza, że będzie mniej puszek??? Już teraz nie jest najlepiej. Co mogę zrobić? Do pracy nie chce mi się iść, zresztą w czasie kryzysu nie ma pracy. Mógłbym miziać się za kasę, ale ile z tego wyciągnę? Przy dużej ilości klientów to mogłoby być męczące.

Mia:
Ja całe życie spędzam w kryzysie. Żarcie z puszek, sucha karma i woda z kranu. Złota rybka, kurczak zapiekany, wiejska szynka, ser żółty - nigdy. Jeśli kryzys ma dopiero nadejść to nie wyobrażam sobie jak to będzie. Chyba sama będę polowała na myszy i ptaki. I na plastikowe torby.

16.6.09

Update


Mia:
Ha, ha, ha! No to słodki kociaczek się skończył. O 2:30 w nocy zrzygał się potężnie, prawie że do łóżka! Byli na niego wściekli, pół nocy sprzątali. Mam nadzieję, że konsekwencje i wnioski zostaną wyciągnięte!

Rudolf:
Kłaczek...?

15.6.09

Leń


Rudolf:
Spotkałem się z opiniami, że jestem leniwym kocurem bo mało piszę. Uważam, że jak na kota, piszę całkiem sporo, z tego co wiem inne koty nie piszą wcale.

Mia:

Błagam, niech lepiej śpi, nawet z tym pedałkowatym misiem. Najgorzej, że w nocy śpi podwładnej na głowie i jej się przez to wydaje, że on jest słodkim kociaczkiem, coś tam się jej w głowę przez to stało. Naprawdę ciężko to znoszę i mam nadzieję, że kiedyś wyjdzie na schody albo przez okno i już nie wróci
.

31.5.09

10 dni


Mia:
Podwładny wyjechał na 10 dni. W sumie to da się bez niego żyć, choć nikt nie jest taki miły dla mnie jak on. Ale czasami jak coś powie to mi w pięty idzie - że wredna, że neurotyczna, nietowarzyska. Jak go nie ma to przynajmniej jest jednoznaczne komu przypominać o serwowaniu jedzenia. Podwładna teraz jeszcze chodzi do dwóch domów z kotami, które chwilowo są same i niby one jedzą mniej od nas. Biedne kotki.


Rudolf:
Jak wyjeżdżał to kazał mi pilnować swojej dziewczyny. Hehe, chyba czai, że to ja teraz będę z nią sypiał i to na jego poduszce. Czuję się świetnie jako pan domu. Mam zamiar pozbyć się lodówki bo w niej zamknięte jest jedzenie. Jak ją wyrzucę to będzie łatwiejszy dostęp do ryb, mleka i serów, o puszkach nie wspominając.

21.5.09

Maślanka


Rudolf:
Po występie w reklamie puszek,
chyba nie mógłbym pokazywać się
publicznie z maślanką.

18.5.09

Reklama



Rudolf:
Czy ja mógłby wystąpić w reklamie? Zastąpiłbym tego rudego rysunkowego kota, który jest słaby, no ale i żarcie słabe, więc może chodzi o to, żeby było spójnie. Ciekawe ile bym za to dostał? Paletę puszek? Wolałbym żeby płacili w rybach, najlepiej żywych.

Mia:
No, kiedyś zeżarł rybę. Najpierw swoją, a potem moją. Ja nie chciałam bo była SUROWA. Ta ryba całego go wypełniła, powiększył się ze dwa razy. A potem ją w całości oddał w łazience i wszyscy przylatywali oglądać tę rybę, bo ona wyglądała jakby nietknięta. Ok, ale to nie są tematy, które mnie interesują. Bleeeee. Udział w reklamie owszem.

11.5.09

Sesja

Mia:
Ciągle ta ruda morda, więc tym razem ja zamówiłam sobie sesję. Fotograf do bani, ale trudno jest zrobić mi brzydkie zdjęcie.

Rudolf:
Stara i wredna, ale trzeba przyznać, że nieźle się trzyma. Ciekawe czy inne koty są miłe dla kotów. Może kiedyś się jakiś tu sprowadzi, a może spotkam jakiegoś na schodach. Teraz wychodzę kiedy tylko mogę, ale boję się przejść więcej niż jedno piętro. Eeee, nie, nie boję się, ale ciągle każą mi wracać.





4.5.09

Ptaki


Rudolf:
Sam nie wiem czy wszystko ze mną w porządku. Wszędzie widzę i słyszę ptaki. Myślę o nich całymi dniami. Biegam za nimi, skaczę, rzucam się, ale nie jestem pewien czy one tam są, wydają się tak blisko i tak daleko jednocześnie. Przecież gdyby istniały, to już dawno bym kilka upolował. A może mam omamy, może jestem chory? Zaczynam mieć wątpliwości...


Mia:
Hehe, ja nie ma wątpliwości.