11.5.11

Księżniczka Mia



Wczoraj odszedł najpiękniejszy i najbardziej koci ze wszystkich kotów kotek. Niespodziewanie i po kociemu - piękna, lśniąca i po cichu. Była księżniczką pełną godności i dystansu (o ile nie pojawiała się szansa na ser lub inne potrawy), miss gracji o najpiękniejszym pyszczku. Dla tych których polubiła była łaskawa i czuła. Byliśmy jej podwładnymi, wiedziała że bardzo oddanymi. W tym roku miała skończyć 10 lat. Pierwszy raz miała mieć przyjęcie urodzinowe pełne sera i ryb oraz cioć z prezentami. Chyba nie chciała być stara.
Dziękujemy wszystkim, którzy ją lubili oraz tym, którzy się nią opiekowali.
To jedno z jej ostatnich zdjęć, w trakcie „udeptywania”.



10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

;(:(

kot Patapon pisze...

Mio, kto będzie teraz strofował i kontrolował Rudulfa i Podwładnych?
Miło był Cię znać, Kotko. Podwładni, Rudolfie - trzymajcie się :(

Anonimowy pisze...

I co, tak po prostu? Rozdział zamknięty?

xmas_eve pisze...

To bardzo smutne wieści :( Bardzo lubiłam czytać komentarze na temat świata w wykonaniu Mii i Rudolfa.

Anonimowy pisze...

tak mi przykro :((((

hersylia810 pisze...

Bardzo współczuję i nie znajduję słów, żeby napisać więcej.

Anonimowy pisze...

Współczuję bardzo :( Smutno, sama przeżyłam to już dwa razy i wiem jak jest ciężko. Obecnie mam dwie kotki (jedna bardzo podobna do Mii)i nie wyobrażam sobie domu/mieszkania bez kota.

Anonimowy pisze...

co słychać u Rudolfa ?

mokusatsu pisze...

Nie wyobrażam sobie, jak będę się czuła, kiedy pewnego dnia u mnie ten moment rozstania nadejdzie. Niesamowicie współczuję.

Mags pisze...

Współczuję:(