Wczoraj odszedł najpiękniejszy i najbardziej koci ze wszystkich kotów kotek. Niespodziewanie i po kociemu - piękna, lśniąca i po cichu. Była księżniczką pełną godności i dystansu (o ile nie pojawiała się szansa na ser lub inne potrawy), miss gracji o najpiękniejszym pyszczku. Dla tych których polubiła była łaskawa i czuła. Byliśmy jej podwładnymi, wiedziała że bardzo oddanymi. W tym roku miała skończyć 10 lat. Pierwszy raz miała mieć przyjęcie urodzinowe pełne sera i ryb oraz cioć z prezentami. Chyba nie chciała być stara.
Dziękujemy wszystkim, którzy ją lubili oraz tym, którzy się nią opiekowali.
To jedno z jej ostatnich zdjęć, w trakcie „udeptywania”.

8 komentarze:
;(:(
Mio, kto będzie teraz strofował i kontrolował Rudulfa i Podwładnych?
Miło był Cię znać, Kotko. Podwładni, Rudolfie - trzymajcie się :(
I co, tak po prostu? Rozdział zamknięty?
To bardzo smutne wieści :( Bardzo lubiłam czytać komentarze na temat świata w wykonaniu Mii i Rudolfa.
tak mi przykro :((((
Bardzo współczuję i nie znajduję słów, żeby napisać więcej.
Współczuję bardzo :( Smutno, sama przeżyłam to już dwa razy i wiem jak jest ciężko. Obecnie mam dwie kotki (jedna bardzo podobna do Mii)i nie wyobrażam sobie domu/mieszkania bez kota.
co słychać u Rudolfa ?
Prześlij komentarz