28.9.10

Grzanki pospolite

Rudolf:
To były tylko bezwartościowe grzanki, ale włożyłem w nie całe swoje serce i talent gimnastyczny.

3.9.10

W niełasce


Rudolf:
Ostatnio podwładni chodzili strasznie nadąsani. Nie podobało im się, że sikamy, robimy kupy, rzygamy, drapiemy meble, gubimy sierść, śpimy w łóżku, chodzimy po stole – wszystko źle. A że oni ciągle wyjeżdżali, nie wypełnili podstawowych obowiązków, zostawiali nas samych z puszkami i sąsiadami, nie tulili, gonili, straszyli wywozem, pozbyciem się, patrzyli z góry i ze zniecierpliwieniem, bez serca...

Mia:
Co oni mają do gadania? Tu mieszkam, a oni mają służyć i nie narzekać. Ich zachowanie jest niedorzeczne i dobrze o tym wiedzą. Możemy poprosić kogoś nowego do zajmowania się domem, zaopatrzeniem i porządkami. Wydaje mi się, że moglibyśmy mieć szerszy personel skoro dwie osoby sobie nie radzą.

29.7.10

Shrek Forever



Rudolf: 
Byliśmy na Shreku. Hmmm, idole tyją, ja też chyba mogę.

2.6.10

Zastrzyki



Rudolf:
Jestem przewlekle chory, wymagam stałej opieki, chcę być marudny i rozbity, powinienem być tulony, zabawiany i przykrywany kołderką. Dostaję zastrzyki, chcę syropu, tabletek i chcę do szpitala!

Mia: 
Na razie to on tylko botoks sobie wstrzykuje hihi.


19.5.10

Kot do kąta


Rudolf:
Byłem zdziwiony, ale okazało się, że chodzi o KOD DO KONTA.


5.5.10

Matura


Rudolf:
Co to jest:
A. otwieracz do puszek
B. scyzoryk wielofunkcyjny
C. pożeracz uniwersalny

29.4.10

Kuzyn


Rudolf:
Mamy kuzyna jakby, małolata. Podobno się do nas wybiera. Pogadałbym sobie jak facet z facetem, ale nie wiem czy nie będę akurat musiał wejść na jakiś czas na szafę. Na kolacyjkę nie powinien liczyć, ale to już nie moja wina. Możemy zapolować razem na mysz na sznurku albo na ptaki przez okno.

Mia:
Jak można serio traktować kogoś, kto ma na imię Pimpek??

18.4.10

Wstyd


Rudolf:
Wczoraj były u nas niezłe laski, które nazywały siebie moimi ciociami i przyniosły w prezencie specjalistyczne mleko. Bawiłem się świetnie. Aż do chwili, kiedy dowiedziałem się, że brzydko pachnie mi z ust czy też capi z gęby.... Płonę ze wstydu, jestem zażenowany i nie wiem co robić????

Mia:
Dobrze, że ktoś wreszcie powiedział prawdę "słodkiemu kociaczkowi".

5.4.10

Świętowanie?!



Rudolf:
Siedzimy tu gorzej niż na zesłaniu - tylko puszki i woda. A oni robią rajd po rodzinie i się obżerają. Wstrętne grubasy. Może dzisiaj jakiś pasztecik przyniosą od teściowych. Albo białą kiełbasę.... Albo choćby jajko.
Pisać nam się odechciało bo zeżarło część Waszych komentarzy. Kto je zjadł? Google???

Mia:
Obawiam się, że jedyne na co możemy dzisiaj liczyć to śmigus-dyngus.

5.3.10

Pies z kotem


Mia:
Pies ma właściciela, a kot personel.
U nas Rudolf jest psem - sam się obsługuje, aportuje, włazi w tyłek. Z czasem będzie nosił kapcie i gazetę.

8.2.10

Księżniczka


Mia:

Żeby być księżniczką nie trzeba leżeć na atłasowych poduszkach przy stole pachnącym mlekiem i rybą w otoczeniu służby gotowej by serwować. Księżniczką można być na brudnych szmatach i skarpetach. Trzeba przyjąć godną pozę i patrzeć z wyższością, nawet z podłogi. Nie należy zwracać na nikogo uwagi, oczywiście poza sytuacjami stwarzającymi zagrożenie – wtedy uciekać.

26.1.10

Kot pieczony




Rudolf:
Nie, wcale nie jestem walnięty w głowę. Piec już ledwo zipie, a na dworze -16. Szukam zapasowych rozwiązań.

Mia:
Kot pieczony - w razie potrzeby zbić szybkę.

14.1.10

Kot teściowej





Mia:
Przystojny, dobrze zbudowany, samodzielny. Może coś by z tego było, ale ja się z miasta raczej nie wyniosę.

Rudolf:
Mamy wspólne zainteresowania, choć on poluje naprawdę!!!

7.1.10

Zestaw 42 sztuki




Rudolf:
W kartonie może przebywać jednocześnie tylko jeden kot, najchętniej wtedy, gdy inny kot również chce w nim przebywać.